O d a d o R a d o ś c i !!!

Listopad 21, 2010

Viwat Przemyśl, Viwat Prezydent, Viwat wszystkie stany.
Tu w Przemyślu wygrał Choma, przegrały Barany!
Bo cóż Baran wiedzieć może o rządzeniu miastem?
Po debatach konferencjach, wszystko było jasne.

Różne bzdury wygadują, myśląc że ktoś głupi,
że w Przemyślu naród ciemny i To zaraz kupi.
Przemyślanie to lud dzielny, w bojach zaprawiony,
zanim krzyżyk ma postawić patrzy w wszystkie strony.

Przemyślanie się poznali na Tych „specjalistach”
Harcerzykach, post ubekach i postkomunistach.
Przegoniono hreczkosiejów, Zapałowskich i Kulejów;
Hamryszczaki i Piszaki, wszyscy od dziś idą w krzaki.

Nie pomogły „Bilibordy” i patrzące na Nas mordy.
Wesolutkie, roześmiane, często wręcz zafałszowane.
My nie damy się zwariować, aby na Was pójść głosować.
Dość już pisów i popisów, narkomanów i hippisów,
Asterixów i komiksów, i Kulejów i Preslejów.

Dziś do głosu doszli ludzie, pracujący w znoju, trudzie,
chcą porządku w Swoim Mieście, hucpa skończy się nareszcie!
Więcej kitu Nam nie wcisnął, Marki, Ryśki, i Andrzeje.
Doskonale wszyscy wiemy co się tam w Ich partiach dzieje.

Gdzie się wszyscy podsrywają mówiąc: „To dla dobra kraju”
Niech Ta chebra da Nam spokój, co najmniej do?
Dwutysięcznego Czternastego Roku!

W 2014, to Sobie powiemy:
Ooo, roku Ów, kto Cię ujrzy w Naszym Mieście, ten z ulgą
odetchnie, mówiąc: „No Nareszcie” Rządzimy Sami dobrze, My
Przemyślanie, Tu Nam zamieszać nikt nie jest w stanie.

Niema już partii, niema kto kapować. Niema tych na których
płaciliśmy miliony, a w zamian kazali Nam kablować!
Niema już pisów, ani popisów, ani komuchów, ani hippisów.
Niema też p r a w a, s p r a w i e d l i w o ś ci, a w zamian
Spokój do Nas zagościł.

Zamiast Platformy Mamy reformy, już poza Nami są
Wszystkie Sztormy.

A przede wszystkim niema Hałastry, co zarządzała kiedyś Tym Miastem!!!

Reklamy

Kogo wybrać na radnego?

Listopad 16, 2010

Osiem komitetów wyborczych zgłosiło swoich kandydatów do Rady Miejskiej w Przemyślu. Trudno było by oceniać wszystkie zgłoszone kandydatury, skupmy się zatem na kandydatach tych ugrupowań, które teoretycznie mają szanse wejścia do Rady Miasta. Zgodnie z ogólno – polskim trendem wycofywania w wyborach samorządowych szyldów partyjnych, przemyska Platforma Obywatelska, próbuje uczynić podobnie, mydląc ludziom oczy hasłem wyborczym: „Jak najdalej od polityki, jak najbliżej ludzi”.

Panie kandydacie na prezydenta, PO, oraz Państwo kandydujący do rady, oddajcie legitymacje partyjne, i wystartujcie z bezpartyjnego komitetu wyborczego!

Zdajemy sobie jednak sprawę, że sympatycy poszczególnych ugrupowań, nie od razu zmienią poglądy i zrezygnują z popierania komitetów partyjnych. A szkoda, bo wiele miast, również na Podkarpaciu, tak uczyniło, i na tym dobrze wyszły.

Np: Rzeszów, Krosno, Tarnobrzeg. Apelujemy zatem gorąco do Tych wszystkich nie przekonanych jeszcze wyborców, którzy, się na poparciu swoich partyjnych kandydatów zawiedli, aby, jeżeli już muszą głosować na listy partyjne, dokładnie się Tym Kandydatom przyjrzeli. Do Rady Miasta kandydują ludzie którzy po raz kolejny, chcą uzyskać mandat radnego, a nic nie wnoszą do życia Naszego Miasta, chociaż inni mówią o Nich że są porządni. Być porządnym człowiekiem, to nie to samo co znać się na rozwiązywaniu problemów związanych z funkcjonowaniem miasta.

Przedstawimy właśnie tych kandydatów poszczególnych partii którzy Naszym zdaniem nie powinni z różnych względów znaleźć się w Radzie Miasta: A oto i Oni!

Komitet Wyborczy SLD!

1. Ludwik Kaszuba- PZPR, stary Komuch!

2. Andrzej Bryk – PZPR, stary Ubek!

3. Iwaniszyn Mariusz – PZPR, stary Komuch!

4. Grzejek Janusz – PZPR, stary Komuch!

5. Kulej Ryszard -PZPR, stary Komuch z ubeckim rodowodem!

Lewica to potrzebna partia na scenie politycznej, również w Polsce. Była znaczącą siłą przed wojną, i jest potrzebna dzisiaj. Trudno natomiast zrozumieć taki układ polityczny, gdzie na szczeblu zarówno centralnym jak i wojewódzkim, rządzą ludzie młodzi nie mający nic wspólnego z dawnym układem, a u nas w Przemyślu, pałętają się jeszcze będący już dawno na emeryturach postkomunistyczne Dinozaury.

Komitet Wyborczy Platformy Obywatelskiej!

PO. to jedna z dwóch partii wywodząca się z Solidarności. Dziwi zatem fakt opanowania Tej partii w Przemyślu, przez ludzi z ubecko, postkomunistycznym rodowodem. Jest tam wprawdzie kilka osób z dawnej Unii Wolności, którzy nie są w ścisłym kierownictwie, ale Tą partię mieszkańcy Przemyśla już dawno odesłali w stan spoczynku.

1. Ewa Sawicka, – żona ubeka, przew. Koła PO w Przemyślu.

2. Jadwiga Duda – członek i aktywna działaczka, PZPR.

3. Rząsa Paweł – syn posła i kandydata na prezydenta, nie etycz.

4. Józef Leja – Były półkownik, dobrze mówi „Tak Jest”

W tej zaprzałej partii nikt nowy i młody niema szans na przebicie się, jeżeli nie ma odpowiedniego życiorysu.

Przykładem jest młody kandydat na prezydenta, już przez zarząd wybrany, i publicznie ogłoszony, ale natychmiast obudził się postkomunistyczny aktyw i Oleszka wykopali.

Wybrano w jego miejsce sprawdzonego już w bojach o wolność i demokrację, tow. Marka Rząsę byłego zasłużonego dla PRL-u Harcerza, ( który startował w roku 1989, z listy PZPR-u do sejmu, gdzie przegrał z kretesem, jak również przegrał wybory na prezydenta Przemyśla w roku 2006 ). Niech nawet przegra, ale zawsze to Nasz, mówią Jego koledzy i towarzysze z PO.

Kogo My Tu jeszcze mamy? A.. to Prawo i Sprawiedliwość, To ta partia która, obiecywała budowę mieszkań, miejsca pracy, Która jest wielce zasłużona dla Naszego Miasta, ponieważ od dwudziestu lat płacimy wysokie diety jej radnym. A lider tej partii powiedział: „Jak dojdziemy do władzy to naprawimy Polskę”

Nie powiedział tylko w którym to będzie tysiącleciu!

No i Mamy tu na tapecie tych „naprawiaczy” OTO ONI.

1. Adam Łoziński – były urzędnik tak się zasłużył dla naszego miasta, że będąc posłem, z miłości ku Nam wyborcom, wybudował nowy dom.

2. Strzałkowski Eugeniusz – nasz ulubiony radny, naoczny przykład awansu społecznego, i „operatywności w sprawowaniu funkcji”

3. Janusz Hamryszczak – nie dość że chce być prezydentem, to jeszcze ukrył się na liście wyborczej, w okręgu nr.2. i chce zostać radnym. Oj, widać po Jego zachowaniu, że bardzo niedobrze musi się dziać w „zarządzanym przez Niego szpitalu,” skoro tak usilnie stara się za wszelką cenę uciec z niego, i zostać choćby zwykłym radnym. O determinacji pana Hamryszczaka, w dążeniu do tego celu, może świadczyć fakt, że ostatnio porzucił rodzinną Wieś, Żurawicę, i przemeldował się do Przemyśla. Gdyby ktoś z Państwa znał Jego nowy adres, to prosimy go Nam podać , ponieważ chcielibyśmy przesłać Mu gratulacje, jak zostanie przemyskim radnym!

4. Dorota Mech- Kuchcińska, żona posła, widać pensja poselska męża nie wystarcza, Oj nieładnie!

5. Władysław Bukowski – murarz z Pikulic, radny ostatniej kadencji, sprowadzony do Przemyśla z Pikulic, w ramach bratania się PiS-u z polską wsią!

Następny komitet wyborczy „Dolina Sanu” to zbieranina chłopaków z Przeworska, i okolicznych wiosek, oraz post komuchów, którzy nie załapali się we własnym środowisku.

Niech Sobie płynął Sanem do Wisły, a Wisłą do Gdańska!

Z pozostałych bezpartyjnych komitetów wyborczych, na uwagę zasługuje komitet pod nazwą: „Regia Civitas” Jest to inicjatywa nowa i niewiele o Niej wiemy. Z materiałów informacyjnych wynika, że 90% kandydujących do rady miasta, posiada wykształcenie wyższe. Są wśród Nich ludzie prowadzący własną działalność gospodarczą, zajmujący stanowiska kierownicze w przemyskich zakładach pracy. Są adwokaci, lekarze i pracownicy administracyjni.

Jest to swoiste „Nowum” na scenie politycznej Naszego Miasta, co stwarza nadzieję, na całkowitą zmianę funkcjonowania przemyskiego samorządu, pozbawionego waśni, ciągłej szarpaniny, i walki o stanowiska i diety!

Gwarantem prawidłowej i uczciwej pracy, na rzecz mieszkańców Przemyśla przez radnych „Regia Civitas” ( jeżeli zostaną wybrani) będzie, ( kiedy również zostanie wybrany) Prezydent Robert Choma. Posiadamy już jako mieszkańcy ponad dwudziesto – letnie doświadczenie dotyczące funkcjonowania samorządu, w mieście Przemyślu, i z reguły oceniamy Go negatywnie.

Pozwólmy zatem, aby nowa inicjatywa, która daje gwarancję na zmiany, mogła zaistnieć wzorem innych miast, również, W Naszym Królewskim Mieście Przemyślu!


K t o P r e z y d e n t e m P r z e m y ś l a ?

Listopad 14, 2010

Kampania wyborcza dobiega końca, odbyło się już kilka debat kandydatów na prezydenta, ukazało się mnóstwo artykułów i reklam promujących kandydatów.


Co zatem wyłania się z tej gadaniny i z tych składanych obietnic.


Kogo wybrać i jakie zastosować kryteria przy wyborze, komu zaufać? Z przebiegu dotychczasowych debat wynika, że większość kandydatów ma teoretyczne pomysły na rozwiązywanie problemów związanych z gospodarką, kulturą, oświatą, sportem itd. Słuchając tych wyuczonych na pamięć wersetów, można odnieść wrażenie, że większość mówi to samo co mówili cztery lata temu, ponieważ kandydują po raz drugi.


Naszą rolą wyborców jest dać wiarę, bądź nie, tej gadaninie.


Proponujemy zatem podział kandydatów na grupy:


I -grupa to Ci którzy wiedzą co mówią.


II- grupa to Ci którzy mówią i wiedzą że mówią nieprawdę.


III – grupa to Ci którzy mówią a niewiedzą co mówią.


Nie chcielibyśmy personalnie umiejscawiać kandydatów w poszczególnych grupach.


Jednak nieodparcie po tych kilku debatach, nasuwa się Nam wszystkim podstawowe pytanie, którego nie mogliśmy zadać publicznie kandydatom z wiadomych względów, ( ponieważ debaty były zamknięte, bądź odbywały się pod dyktando organizatorów). Wiec to pytanie zadajemy wszystkim kandydatom dzisiaj? Na jakiej podstawie, i w oparciu o jakie własne doświadczenia, zawodowe, czy naukowe, twierdzicie panowie kandydaci, że macie pomysły na rozwiązywanie spraw i problemów ściśle związanych z funkcjonowaniem miasta!


Przecież żaden z Was ( oprócz urzędującego prezydenta), nie pełnił dotychczas żadnej funkcji kierowniczej.


Żaden z Was nigdy, choćby przez krótki okres czasu nie był pracodawcą, i nie prowadził własnej działalności gospodarczej.


Skąd więc macie mieć wiedzę i doświadczenie w zarządzaniu tak skomplikowanym organizmem, jakim jest 70-cio tys. Miasto?


Pominąłem pana Hamryszczaka, który jest obecnie dyr. Szpitala, a wcześniej był głównym księgowym. I jest to jaskrawy przykład na to, jak nie mając doświadczenia, ktoś porywa się z przysłowiową motyką na słońce, zadłuża szpital, mnoży bezrobocie, i zamiast pokazać jak należy uzdrowić i wyprowadzić szpital z długów, ucieka z tonącego okrętu, obiecując gruszki na wierzbie przemyślanom. Powinien się Pan wstydzić Panie Hamryszczak tych bzdur, które wygaduje Pan na spotkaniach.


Były by one wiarygodne gdyby wykazał się Pan sukcesem w uzdrowieniu zarządzanego przez siebie szpitala.


Podsumowując odbyte debaty, należy stwierdzić że opatrzność nad nami czuwa, i spowodowała, że znalazł się jeden kandydat który nie jest wprawdzie ideałem, ale na tle pozostałych wypada o tyle korzystniej że ma ośmioletnie doświadczenie w sprawowaniu funkcji prezydenta miasta, i to co zapowiadał wcześniej, zrealizował. To jest dla nas wyborców gwarancją na przyszłość. Gwarancją jest również i to że to rodowity przemyślanin, i udowodnił, sprawując urząd prezydenta że zależy Mu na Naszym Mieście. Aż strach pomyśleć co by było gdyby prezydentem został któryś z tych „fachowców” z Przeworska, Żurawicy, czy koziej wólki!


Ukazują się komentarze mówiące że szykujemy na naszej stronie laurkę urzędującemu prezydentowi i czy mamy w tym własny interes? Tak mamy interes w tym, aby w Przemyślu nie rządziły i nie mogły decydować o Naszym losie te partie, które się nie sprawdziły w minionych 20-stu latach.


Co do laurki dla Pana Prezydenta Chomy, to najpiękniejszą złożył w dniu 11-go listopada na Zamku w Przemyślu, poseł SLD. Jerzy Pomajda mówiąc: „Dziękuję panu prezydentowi miasta, za zrealizowane nowe inwestycje, za infrastrukturę drogową, i rzucający się w oczy estetyczny wygląd miasta, co podkreślają odwiedzający Przemyśl turyści.”


To powiedział poseł SLD, który mógł wychwalać przede wszystkim własnego kandydata Jerzego Kuleja.
Jednak jako rodowity przemyślanin, potrafił się wznieść ponad polityczne podziały, i zdobył się na obiektywną ocenę tego, co zrobił dla Przemyśla Prezydent Choma.


Drugą obiektywną wypowiedż usłyszeliśmy z ust radnego Marka Jasiewicza z Jarosławia, który kandydując na urząd Burmistrza Tego Miasta, w debacie kandydatów powiedział: „Cztery lata pracowałem w agencji Rozwoju Rolnictwa, i pracowało Mi się dobrze. Przemyśl jest miastem lepiej rozwijającym się a zawdzięcza to głównie Prezydentowi Chomie, który przyciągnął turystów stokiem narciarskim i saneczkowym, oraz marketom wielko-powierzchniowym.”


Oto dwie obiektywne opinie, Posła SLD Jerzego Pomajdy, i kandydata na burmistrza Jarosławia, Marka Jasiewicza, do niedawna członka PiS-u.

Wiadomość z ostatniej chwili: Podczas konwencji Wyborczej PO, w dniu 13-go listopada, na Zamku w Przemyślu, zniknął ze sceny Herb Przemyśla, który obok Godła Narodowego, wisiał tam jeszcze 11-go listopada. Powodem był napis na Herbie ” Libera Regia Civitas. Który nawiązywał do nazwy komitetu wyborczego: „Regia Civitas” Ta właśnie nazwa tak bardzo rozsierdziła „miłujących Przemyśl” kandydatów PO. że postanowili skończyć z tym królewskim miastem i herb usunęli.


Bliski koniec PiS-u!

Listopad 14, 2010

Pis  się  rozlatuje,  tą  wiadomość  podają  od  kilku  dni  wszystkie  krajowe  media.   Dla  przemyślan   jest  to  oczywisty  fakt,  znany od  trzech  lat  tj.  od  momentu  kiedy  z   tej  partii  odeszło  ośmiu radnych, i mimo  iż  sam  prezes Kaczyński  osobiście  interweniował, namawiając  ich  do  powrotu,  pokazali  Mu  gest  Kozakiewicza, i  utworzyli  własny  klub  pod  nazwą „Samorządny  Przemyśl”.

Została  w prawdzie  jeszcze  czwórka,  ale  tylko  dlatego  że  nikt Ich  nie  chciał  przygarnąć.  No  bo  po co  komu  „Taka  Elita”?

Lucyna  Podchalicz,  pracownica  biura  posła.
Adam  Łoziński,  rencista,  popychadło  Kuchcińskiego.

Bogusław  Zaleszczyk,  kuzyn  Kuchcińskiego.

No  i  Władzio  Bukowski,  były  murarz,  który  zaczynał  w  pis-ie od  sprzątania   i  malowania  ścian,  aż  doszedł  do  stanowiska w-ce  dyr.  d/s.  sprzątaczek  i  cieciów  w  przemyskim  muzeum.

Oni  to  pozostali  Kaczyńskiemu  jako  zaczyn  do  reanimowania na  nowo  IV  Rzeczypospolitej.  Można  by  Ich  było  nazwać „Bandą  Czworga”  ale  nie  zasługują  na  to  określenie, (  ponieważ  są  tak   żałośni  i  bezproduktywni  w  swoich  wystąpieniach  na  forum Rady  Miasta)  które  mogło  by  świadczyć o prężności i  stanowczości  w działaniach,  a  tak  naprawdę  nie  jest.

Przyznam  się  jednak  państwu, że smutno  Mi  się  zrobiło  na  tą wiadomość  o  rozpadzie  PiS-u.

Bo  kto  Nam  teraz  wybuduje  trzy  miliony  mieszkań?

Kto  pospłaca  (obiecane  przez pis)  długi  posłów  Samoobrony?

Kto  teraz  będzie  Nas  podsłuchiwał, i  zakuwał  w kajdanki?

Kto  wskaże  Nam  gdzie  mamy  stanąć,  abyśmy  nie  stanęli  tam, ” Gdzie  stało Zomo”?

Kto  przepędzi  z  Naszego  Kraju,  tych  kapitalistów,  kulczyków i  krauzyków,  oraz  innych  wyzyskiwaczy,  którzy  gnębią  nasz naród  karząc  Mu  pracować  w swoich  zakładach.

Kto  w końcu  doprowadzi  do  powstania  IV  Rzeczypospolitej, w  której,   jak  pokazuje  życie,  będą  u  władzy  ćpuny i narkomany.

Jednak  kiedy  tak  trwałem   w  stanie  odrętwienia  i nostalgii  za  odchodzącą  „Elitą”  jasny  promyk   nadzieji   spłynął   na  moje oblicze.   Tym  promykiem  okazała  się  ulotka  wyborcza  włożona do  mojej  skrzynki  pocztowej,  z  której  wyjrzała  skrzywiona,  lecz  starająca  się  uśmiechać  twarz,  dobrze  Mi  znanego,  kombatanta wśród  radnych,  Eugeniusza  Strzałkowskiego.

Ten  zasłużony  dla  własnej  kieszeni  trzykrotny  rajca,  (który  jak  podawaliśmy  kosztował  Nas  podatników  250,000 zł.)  startuje  po raz  czwarty  do  rady  miasta.   Zapytacie  państwo  z  jakiego komitetu,  oczywiście  z PiS-u.  Przed  trzema  laty  odchodząc z  pis-u,  okazał  się  zdrajcą.  Wstąpił  do  klubu „Samorządny  Przemyśl”  obiecując  lojalność  i  teraz  pod  koniec  kadencji  zdradził  po  raz kolejny, kandydując  ponownie  z PiS-u.

No  cóż  tonący  brzytwy  się  chwyta,   a  dwa  tysiące  diety radnego, gdy  emerytury   nie  starcza  na  utrzymanie,  jest  kwotą  nie  do  pogardzenia.    Rozpadający  się  PiS,   postanowił  przed  wyborami wzmocnić  szeregi,  i  w  ostateczności  sięgnął  po  wypróbowanego  towarzysza,  byłego  sekretarza  POP  w  przemyskim  ZOZ-ie, Eugeniusza  Strzałkowskiego.  Po  pierwsze,  nie  wypada  pozostawić  wypróbowanego  towarzysza  bez  środków  do  życia.

Po  drugie,  program  który  On  proponuje (  na pewno  Mu  go  ktoś  napisał)  składający  się  z 15-stu  punktów  uczyni  Przemyśl  drugim „San  Francisco” i  pozwoli  PiS-owi   odbić  się  od  dna,  gdyż  jest  w nim  wszystko  czego  dusza  zapragnie  (  oprócz  uprawiania konopii  indyjskich).   Realizacja  zaś  tego  programu  przewidziana jest  na  najbliższe 100-lat.  W  związku  z pow. należy  Go  oprzeć o   IV ,  V,  VI,  VII,  i VIII,  Rzeczypospolitą,  gdyż  realizacja  tak ambitnego  programu  musi  być  rozłożona  na  kilka  pokoleń.

Niech  żyje  rozpadający  się  PiS!

Niech  żyje  Tow. Strzałkowski  i  Jego  program!

Niech  żyje   Dziewiąta  Rzeczypospolita!


Wybory Samorządowe 2010r.

Listopad 11, 2010

K a n d y d a t    L i b e r a ł ó w

Na  Prezydenta  Przemyśla

M a r e k   R z ą s a.

Dotychczasowe  „osiągnięcia”  kandydata:

Rok –  1989- kandydat  PZPR,  do  sejmu,  przegrał  z kretesem!
Rok –   2006 – przegrywa  wybory  na prezydenta  Przemyśla!
Rok –   2007 –  przegrywa  wybory do  parlamentu!
Rok –  2009 –   odwołany z  funkcji  Przew. Rady  Miasta!
Rok –   2010 –  przegrywa  wybory   na  szefa  przemyskiej PO!
Rok  –  2002 –  rozwiązano  Kolegium   Nauczycielskie, w którym pracował.

Koledzy  nazywają  Go  ”  Marek  Porażka”

Ma  również   „zasługi”  już  będąc  posłem,  jako  jedyny z całego  klubu PO, wstrzymuje  się  od  głosu,  w sprawie fundamentalnej  dla  Nas  Polaków  i  Katolików, a dotyczącej   Uchwały  Sejmu  RP .  sprzeciwiającej  się  usuwaniu Krzyży  z  życia  publicznego. ( posiedzenie  sejmu  nr.55 z  dnia 3. 12. 2009r.  godz.9:21,  glosowanie  nr. 46.)

Jako obywatel i  jednocześnie  poseł, miał  prawo  do  własnego  zdania. Pytanie?   Jakim  prawem  My  wyborcy  będziemy  się kierować  wybierając  Prezydenta?


Wybory 2010

Listopad 10, 2010

Korzystając  z  okazji  że  kandydaci  na  prezydentów  zajęci  są debatami,  chcieliśmy  państwu   przybliżyć  sylwetkę  kandydata  na radnego,  który  zaintrygował  Nas  tym,  że  startuje  w  wyborach jako?  I  tu  Uwaga!   Jako  kandydat  POPiS-u.

Nie  dając  temu  wiary  i  chcąc  to  sprawdzić  na  miejscu, odwiedziliśmy  więc  z  Naszą  ekipą  reporterską  Pana  Edmunda Ćpunkiewicza,  w  „Jego  posiadłości”.  Pan  Edmund   przyjął  Nas z  otwartymi  ramionami,  zaznaczając  na  wstępie,  że  wprawdzie to  miejsce  Wersalem  nie  jest,  ale  da  się  jakoś   przeżyć.

Od  wiosny  do  jesieni,  to  nawet  przyjemnie,  rano  skoro świt  to Słowik  zakwili,  wschodzące  słoneczko  ogrzeje,  rybak  złowioną rybkę  podrzuci.   Gorzej  jest  wtedy,  gdy  zaczyna  się  ruch  i  ludzie  śpieszą  się  do  pracy,  lub  pada  deszcz,  to  wówczas przecieka  na  głowę.  Ale  największą  zmorą  Pana  Edmunda  są przejeżdżające   górą  Tiry.

Gdy  już  obejrzeliśmy  to  niezwykłe  lokum  Pana  Edmunda,  zapytaliśmy  o  rzecz  która  Nas  tu  sprowadziła,  o  powód  Jego decyzji.  Panie  Edmundzie,  jak  to  się  stało, że  zdecydował  się pan  na  ten  krok?

Panie  redaktorze,  żyłem  przez  ostatnie  20-ścia  lat  chodząc  na  granicę,  no  wie  pan,  jako  „Mrówka”,  ale  od  kiedy  rząd  uszczelnił  granicę,  to  teraz  nawet   „Mrówka”  tam się  nie  przeciśnie.  Sytuacja  zmusiła  Mnie  do tego,  że  zacząłem  rozglądać  się  za  jakimś  zajęciem,  bo  żyć  trzeba.  Ale  jak  to  w  Polsce  bywa,  o  czym  wszyscy  dobrze  wiedzą, że  bez  znajomości  nic  się  nie  załatwi, zacząłem  się  więc  rozglądać  i  przypomniałem  Sobie o  starych  znajomościach.   I  co  Pan  uczynił? Usiadłem i  napisałem  dwa  listy,  do  Moich  byłych  kolegów.

I  co  z  tego  wynikło  Panie  Edmundzie? O  Panie  redaktorze, w  ramach  ogólnopolskiej  akcji  „Wyjdż  z Cienia  Pozwól  Sobie  Pomóc”-  przyjechali  Obydwaj.  To  znaczy  kto? O  Panie  redaktorze,  to  wysoko  i  bardzo  wysoko  postawieni  ludzie,  których  wcześniej  znałem.   No  i  co  z  tego  wynikło?

Zobaczyli  gdzie  i  jak  mieszkam,  no  i mówią  mi,  Mundek  My  Ci pomożemy,  ale  najsampierw  musisz  sobie  Sam  pomóc.

Wiec  zaproponowali  mi,  abym  w  ramach  e k s p e r y m e n t u, wystartował  jako  wspólny  kandydat  PO  i PiS-u,  a  jak to  się sprawdzi  na  szczeblu  powiatu,  to  zostanie  w przyszłych  wyborach parlamentarnych,  przeniesione  na  szczebel  centralny.

Więc się zgodziłem. No  dobrze,  ale  skąd  środki  na  prowadzenie kampanii  wyborczej? No  wiecie  państwo,  zbieram puszki  z piwa, plastiki,  ale  głównie  prowadzę  kampanię  wyborczą  od  drzwi  do drzwi.  Tak  Mi  koledzy  poradzili.  Skąd  Pan  zna,  Panie Edmundzie  tak  wysoko  postawionych  ludzi?

No-o  jednego  znam,  bośmy  kiedyś  razem  „trawkę” palili.

No  a  skąd  braliście  na  to pieniądze? Bez  pieniędzy, robiliśmy  skok  na  apteki.  Ale  jak  to  się  stało  że   On  tak  wysoko  zaszedł,  a  Pan  nie? Bo  Nas  złapali.  I co? I  mnie  zamknęli, a  On  uciekł  i  tak  się  wpinał  aż  doszedł  na  szczyty. Acha!

A  jak  poznał  Pan  tego  drugiego  ważnego  kolegę?

O,  panie  redaktorze,  byliśmy  razem  w  Harcerstwie.  No  i  co?

No  i  mnie  wyrzucili  na  zbity  pysk.  A  On? No  On  wspinał się  dalej  w górę  i  zaszedł  wysoko.  A  za  co  Pana  wyrzucili z  Harcerstwa? Wyrzucili  bo  się  sprzeciwiłem  Jego  decyzji, a  był  wówczas  Harcmistrzem,   i  nie chciałem  się  zgodzić  na przyjazd  do  naszego  obozu  w  Olszanach,  (w  ramach  wymiany młodzieży)  delegacji  Pionierów  Radzieckich.  Panie  Edmundzie jakie  czynniki  jeszcze  zadecydowały,  bądź  miały  wpływ,  na wybór  przez  Pana  kariery  politycznej?

Panie  redaktorze,  pobieram  zasiłek  z pomocy  społecznej  i  patrząc  na  to  jak  wysoko  zaszli  moi  znajomi,  choć  w  szkole  nie  byli   orłami,  doszedłem   do  wniosku, że  nie  jestem  gorszy.

Poza  tym  niektórzy  radni  nim  dostali  się  do  koryta,  podobnie  jak  Ja  chodzili  w  tenisówkach.  Tak  też  i  ja  postanowiłem  iść  tą  drogą,  i  również  dorobić  się  nowych  ciuchów  i  samochodu.

No  dobrze-  jeżeli  już  zostanie  Pan  radnym, czego  Panu  życzymy, jakie  będą  Pana  pierwsze  działania w Radzie  Miasta?

Na pierwszym  posiedzeniu  zgłoszę  wniosek  o  podwyższenie diety!

Panie  Edmundzie  przecież  diety  są  już  i tak  wysokie,  bo wynoszą  średnio  2-tys. zł. miesięcznie, kto  więc  przy zdrowych zmysłach,  wiedząc  że  jest  kryzys,  poprze Pański  wniosek?

Spokojna  głowa,  wszyscy  poprą,  tylko  do  tej  pory  nikt  się  nie  odważył  takiego  wniosku  zgłosić.

Dodatkowo  zawnioskuję  aby  głosowanie  było  tajne.  No i  co Pan  na  to?   No, no  w  takim  przypadku,  wniosek  Pana  ma  szansę powodzenia. Panie  redaktorze  jeżeli  partie  polityczne,  otrzymują rok  rocznie  z  Naszych  podatków,  po  kilkadziesiąt  milionów  złotych,  i  za  te  pieniądze,  wciskają  Nam  kit  i  robią  z  Nas głupków,  to Nam  radnym  za  Naszą  ciężką  pracę  też  się  coś należy.      Częściowo  podzielam  pańskie  zdanie  w  tej  sprawie.

Dziękując  panu  za  udzielenie  wywiadu,  życzymy  wielu  sukcesów  na  nowej  drodze  życia,  zamiany  tego  szałasu  na  nowe  mieszkanie,  no  i  oczywiście  kupna  wymarzonego   samochodu.

PS.  Prosimy   aby  pan  pozdrowił  przy  okazji Swoich  Ważnych  kolegów,  i  w imieniu Przemyskiego  Komitetu  Obywatelskiego,  poprosił Ich  aby  co  najmniej  połowę  swoich  wysokich  kilkunastu  tysięcznych  pensji,  zamiast  na  budowę własnych  domów,  przeznaczyli  na  pomoc  dla  żyjących w  podobnych  jak  Pan  warunkach,- Kolegów!


Oto mamy Samorząd!

Listopad 5, 2010

Czyli cudownie rozkwitłe kwiatki na przemyskiej łące.

Chcieliśmy zaoszczędzić państwu i sobie „przyjemności” zajmowania się poszczególnymi kandydatami na prezydenta, i zaglądania Im w życiorysy.

Zostali zgłoszeni, niech sobie będą. Chcą zostać prezydentami, w demokracji mają do tego prawo. Nie mają natomiast żadnego prawa dezinformować, lub wręcz okłamywać Nas wyborców, podając nieprawdziwe dane o sobie, lub podszywać się pod działające wcześnie struktury wolnej Polski np: Przemyski komitet Obywatelski, który powstał na wzór Solidarności, (nie mylić ze związkiem zawodowym) w latach 90-tych.

Otóż ten szyld przejęli i nim się dzisiaj posługują byli działacze i aktywiści PZPR-rowscy, a swoim kandydatem na prezydenta uczynili człowieka który z komitetem obywatelskim nie miał nigdy nic wspólnego. Piszą dzisiaj na sztandarach że to: „Gospodarz nie Polityk.” A prawda jest taka że To ani gospodarz ani polityk! Kiedyś był pracownikiem „Opla” i pomagał klientom wybierać samochody.

Nikt nigdy nie słyszał w Przemyślu, o Takim przedsiębiorcy, jak Pan Stępka, a tym bardziej o Jego „sukcesach jako gospodarza”.

Drugi gniot, to ten dobry w/g PiS-u gospodarz z Żurawicy, który tak walczy z bezrobociem że nie stworzył dotychczas ani jednego miejsca pracy, a szykuje w zarządzanym przez siebie Szpitalu, zwolnienia grupowe!

Trzeci gniot, to były poseł z Przeworska, Andrzej Zapałowski, zasłużony dla Przemyśla tym, że mianował swojego kolegę również z Przeworska, Wojewodą Przemyskim.

Pracował również jako dyr. Ośrodka Dokształcania Nauczycieli, gdzie się nie sprawdził, i został zwolniony.

Czwarty gniot, to już wyższa klasa, i wyższa sfera, to poseł z przypadku, kandydat na prezydenta, Marek Rząsa z PO.

Otóż Ten Harcerz z PRL-u miłujący wartości i odznaczający się nienaganną postawą obywatelską, umieścił Swoją podobiznę kandydacką, na tle przemyskich kościołów.

Nie było by w tym nic dziwnego, ponieważ każdy katolik ma prawo, a będąc osobą publiczną w szczególności, do otwartego i szczerego demonstrowania swoich uczuć religijnych.

Ale w przypadku Marka Rząsy, jest to obłuda i dwulicowość do potęgi, ponieważ Ten kandydat fotografujący się na tle, przepięknych przemyskich Świątyń, wykalkulował że przemyski katolicki elektorat, da się na ten trik nabrać, (Nikt z pozostałych kandydatów na podobny pomysł nie wpadł) i potraktuje pana
Rząsę jako jednego z nielicznych obrońców wiary i wartości.

Tak zapewne myślał, bo w innym przypadku, jako były PRL-owski Harcerz powinien się dać sfotografować na tle pałacu Kultury i Nauki, darze Jozefa Stalina.

Dwulicowość pana Posła polega na tym, że 3-go grudnia 2009r. w czasie głosowania nad uchwałą Sejmową w sprawie Ochrony Wartości, będących wspólnym dziedzictwem narodów Europy, która dotyczyła usuwania Krzyży z życia publicznego, jako jedyny wstrzymał się od głosu. Za tą uchwałą głosowały wszystkie partie wywodzące się z Solidarności, ale Nasz Pan Poseł, Nasz wybraniec, miał w tej sprawie inne zdanie niż cały klub PO. Jest To do sprawdzenia: głosowanie nr. 46, posiedzenie sejmu nr. 45 z dnia 3.12. 2009r. godz. 9:21.

Jak głęboko można być przesiąknięty duchem marksizmu i komunizmu, skoro po dwudziestu latach od wyzwolenia się z pod Tego Jarzma, w wolnej Ojczyżnie przedstawiciel Narodu Polskiego w tak ważnej i fundamentalnej sprawie, wtedy gdy przyszło dać świadectwo przywiązania do wartości i ideałów z których wyrosła Nasza cywilizacja, wstrzymuje się, czyli głosuje przeciw uchwale Sejmu RP. Oznacza to, że tym głosowaniem, poparł decyzję Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, nakazującą usuwanie Krzyży z życia publicznego.

R e a s u m u j ą c

-Mamy kandydata Romana Stępkę, który nigdy nie był w Komitecie Obywatelskim, a przywłaszczył Sobie jego nazwę na rzecz kampanii wyborczej. Nigdy nie był Biznesmenem i Gospodarzem, a „przyprawiono” Mu te dwa tytuły.

– Mamy kandydata Jerzego Hamryszczaka, chłopo- robotnika z Żurawicy, który nigdy nie był menadżerem, a na potrzeby wyborów dorobiono Mu „piękny” życiorys.( jak kiedyś Rokossowskiemu)

– Trzeci kwiatek to Andrzej Zapałowski, wieczny kandydat, którego największym wkładem w rozwój Przemyśla, było i jest zakup pięknej Willi na Winnej Górze, z której roztacza się wspaniały widok na miasto. Patrząc tak na Nas z góry pomyślał:

A może by tak udało się wskoczyć prosto na urząd prezydenta miasta. Jeżeli by Mu się udało, byłaby to dla Nas przemyślan totalna klęska, byłby to powrót „przeworska” do władzy w mieście, z lat 1997-2002:

– Krzysztof Kłak przewodniczący solidarności, z Przeworska.

– Leszek Kisiel Wojewoda przemyski, z Przeworska.

– Andrzej Zapałowski prezydent miasta, z Przeworska.

Czy My przemyślanie potrafimy w końcu postawić tamę, „Frajerom” z Przeworska i tej „napływowej ludności” z okolicznych wsi i miasteczek, która w poszukiwaniu „lekkiego chleba” ( nie pracy) atakuje Nasze miasto?

Te zaś talenty i nadzwyczajne zdolności którymi chcą Nas uszczęśliwić, niech zachowają dla uzdrowienia sytuacji podupadłych własnych gmin i miasteczek.

C. D. N.